Informacja jest bardzo cennym zasobem. Nie tylko w systemach dowodzenia, ale generalnie w każdej organizacji: małej, dużej, wielkiej. Informacją trzeba jednak umiejętnie zarządzać, bo jest ona niczym banany w sklepie: źle przechowywana nie przynosi żadnych korzyści i szybko traci na wartości.
Zdobywanie informacji
Informacja to nie choroba weneryczna – sama się nie przypałęta. Trzeba ją zdobyć. Jak? Budując system ISR (intelligence, surveillance, and reconnaissance), czyli wywiadu, obserwacji i rozpoznania. Czasy, gdy wysyłało się pluton rozpoznawczy na głębokie tyły przeciwnika może jeszcze do lamusa nie odeszły (bo rozpoznanie na tyłach potrafi być jak czyrak na tyłku – boli jak cholera i ciężko się go pozbyć), ale na naszych oczach zmienia się sposób pozyskiwania informacji. Satelity monitorujące teren w różnych zakresach częstotliwości, samoloty załogowe i BSP z multispektralnymi głowicami, sensory stacjonarne i mobilne zamontowane na lądowych platformach (załogowych i bezzałogowych), okręty i USV/UUV – generalnie wszystko, co ma jakikolwiek sensor na pokładzie może być źródłem informacji. Więcej o wizji „wszystko jest sensorem” możecie poczytać we wpisie o algorytmach OSANVE. Nawet bez takiej sieci jak OSANVE dziś ilość informacji zbieranych przez różne podsystemy i sensory jest olbrzymia. Bazy danych i oficerowie na stanowiskach dowodzenia są dosłownie zalewani terabajtami danych. Dodatkowo te dane trzeba ciągle aktualizować i kontrolować wiele zmiennych. Nie możesz zadowolić się porcją danych sprzed minuty, godziny czy doby (w zależności od szczebla i systemu). Musimy pobierać z otoczenia ciągłą aktualizację stanu.
Rodzi się w tym momencie kolejny problem: nakarmiliśmy swoje systemy C2/C4 informacją, ale mamy jej tyle, że nie wiadomo co z nią zrobić. A informacja na dzisiejszym polu bitwy jest jak przejrzały banan w misce z owocami: za chwilę straci swoje walory i będzie do wyrzucenia.
Analiza danych
Jak już rozwiążemy problemy wynikające ze zbierania i przesyłania informacji trzeba się szybko zająć ich analizą.
Problem z zalegającymi rekordami z rozpoznania elektronicznego prowadzonego wokół Ukrainy opisywałem jakiś czas temu w tym wpisie: Nie marnuj danych
Im niższy szczebel dowodzenia, tym informacja dezaktualizuje się szybciej. Po co dowódcy kompanii wiadomość, że godzinę wcześniej widziano kolumnę pojazdów przeciwnika poruszającą się drogą X w jego kierunku, skoro od 30 minut prowadzi on z tą kolumną walkę. Gdyby dostał tę informację godzinę wcześnie, to miałaby ona dla niego istotną wartość. Natomiast dla dowódcy dywizji jest to mało znaczący szczegół, bo jego interesuje szersze ramy czasowo-przestrzenne.
W przypadku systemów ISR dane spływają na stanowisko dowodzenia z wielu podsystemów: rozpoznania obrazowego, radiowego, radiotechnicznego, nawet z czujników sejsmicznych czy mikrofonów. Te wszystkie nitki trzeba ze sobą połączyć, znaleźć między nimi korelacje, czasami dokonać dodatkowej weryfikacji. Każdy element w tym systemie ma swoją rolę: systemy wizyjne pozwalają na monitorowanie wybranych pasów, radiolokatory poszukują ruchu w przestrzeni i wyłapują obraz charakterystyczny dla dany kategorii sprzętu, czyli można powiedzieć, że robią za oczy dowódcy. Rozpoznanie radiowe czy akustyczne jest może mniej precyzyjne, ale wskazuje na obszary, które dla oczu są nieosiągalne: w tym rejonie coś robi hałas (czy to w zakresie częstotliwości słyszalnych, czy to radiowych), trzeba skierować tam jakiś sensor „z dziedziny oczu” i sprawdzić co to jest. Czyli kolejny zmysł – uszy. Rozpoznanie w zakresie termalnym jest jak skóra, której receptory reagują na ciepło.
Wykorzystanie i reagowanie
Bardzo ważnym problemem w systemie dowodzenia jest proces kontroli. Nie z powodu powiedzenia „kontrola najwyższą formą zaufania”, ale dlatego, że każdy plan, nawet ten najlepszy zmienia się już po pierwszym kontakcie z przeciwnikiem. Bez kontroli tego, jak wygląda realizacja planu nie da się wprowadzać do niego zmian i reagować świadomie na obecną sytuację. Bez informacji z pola walki, tego swego rodzaju sprzężenia zwrotnego, sztab nie jest w stanie zweryfikować, czy podjęte wcześniej decyzje są słuszne, co należy skorygować, a co zadziałało jak należy i jak pogłębić ten efekt.
Posiadanie informacji i właściwe ich wykorzystanie jest podstawą do właściwego planowania i manewru. Bo manewr na współczesnym polu walki jest kluczem do sukcesu. I nie chodzi tu tylko o rzeczywisty, skoordynowany ruch wojsk z punktu A do punktu B. Wbrew pozorom nawet na Ukrainie manewr nie umarł (umarła tam walka manewrowa), bo manewruje się nie tylko wojskiem. Mając aktualne dane dowódca batalionu może manewrować ogniem swoich pododdziałów wsparcia (moździerzy czy amunicji krążącej). Pododdziały łączności i WRE manewrują w spektrum elektromagnetycznym zmieniając rodzaje wykorzystanych anten, relokacją ich rozstawienia celem wykorzystania warunków terenowych, budowanie redundantnych kanałów łączności, zmianą częstotliwości na te bardziej „przyklejone” do relacji radiowych przeciwnika czy zmianą sygnału zakłócającego. Żeby jednak manewr był skuteczny dowódca i jego sztab musi mieć aktualne dane i właściwie je intepretować w czasie rzeczywistym.
Skrócić łańcuch
Aby informacja nie traciła na swojej aktualności i nie stawała się bezwartościowa koniecznym jest skracanie łańcucha dowodzenia i tak zwanego kill-chain, czyli procesu decyzyjnego o użyciu uzbrojenia. Informacja nie może wędrować do brygady/dywizji, tam być analizowana. Decyzja nie może również dziś zapadać na tym szczeblu. Wydłuża to niepotrzebnie czas reakcji. Proces decyzyjny musi być skrócony i zdecentralizowany. Znów przywołam ideę budowy systemu świadomości i wymiany danych opartej na algorytmach OSANVE: na każdym szczeblu dowodzenia musi być jak najpełniejsza świadomość sytuacji, każdy sensor musi karmić system ISR najświeższymi danymi by dowódca każdego szczebla miał możliwość podejmowania świadomych decyzji o użyciu posiadanych sił i środków.
Do skrócenia łańcucha dowodzenia i decyzyjnego potrzeba nie tylko rozproszenia sieci. Przy obecnym i ciągle rozrastającym się strumieniu danych wymagających monitorowania i analizy koniecznym jest wdrażanie w procesie dowodzenia oraz w systemach C4ISR algorytmów sztucznej inteligencji (SI). Ale nie takich jak LLM (Large Language Model) typu ChatGPR, Copilot, DeepSeek czy Bielik, których uczenie bazuje na dużych zbiorach danych. Potrzebujemy dedykowanej SI dla pola walki typu AlphaZero z DeepMind, która będzie w stanie opracować własne taktyki i działać szerzej niż tylko odtwarzanie zapisanych w pamięci wzorców doktrynalnych.
Potrzebujemy SI, która będzie funkcjonowała we wszystkich domenach walki jednocześnie, w tym w pełnym spektrum elektromagnetycznym. Potrzebujemy SI, która w ciągu sekund podejmie decyzję, które częstotliwości należy zakłócić i w tej samej sekundzie sprawdzi w kanale sprzężenia zwrotnego czy zastosowane zakłócenia przyniosły pożądany efekt. Potrzebujemy SI, która wytypuje najbardziej wartościowe pod względem pozyskiwania informacji źródła promieniowania elektromagnetycznego oraz wskaże najbardziej odpowiednie momenty ich porażenia. Potrzebujemy SI, która w ułamku sekundy przeanalizuje charakter i skuteczność zakłóceń stosowanych przez przeciwnika oraz wyda automatycznie polecenie środkom radiowym do manewru częstotliwościami zapewniając systemowi wsparcia dowodzenia nieprzerwane działanie w najlepszych warunkach. Potrzebujemy SI, która przeanalizuje warunki terenowe oraz propagację fal radiowych w konkretnym miejscu i podpowie jakie anteny należy zastosować, by maksymalnie utrudnić wykrycie własnych środków radiowych przez przeciwnika przy jednoczesnym zachowaniu łączności w sieciach radiowych przełożonego. Potrzebujemy SI, która wyciśnie maksimum informacji z każdego dostępnego sensora, dokona analizy i przedstawi obraz pola walki najbliższy rzeczywistości oraz zaproponuje scenariusze rozwoju sytuacji: zarówno te najbardziej prawdopodobne oraz te najgorsze dla wojsk własnych.
Przyszłe bitwy nie będą już rozgrywały się na mapach sztabowców, ale w krzemowych kościach. Kto zostanie przy mapach i ręcznym kreśleniu manewrów zostanie szybko zmieciony z planszy przez dużo szybsze i efektywniejsze algorytmy SI.
